Awantura przed punktem szczepień w Grodzisku Mazowieckim /@piotr4913 /Twitter Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/polska/news-grodzisk-mazowiecki-awantura-przed-punktem-szczepien-jestem-,nId,5381505#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Strach po ataku antyszczepionkowców w Grodzisku

Rząd na razie nie rozważa obowiązkowych szczepień. Zdaniem ekspertów powinien dać zaszczepionym jakieś przywileje.

„Tak dziś wygląda ruch antyszczepionkowy? Tu nie ma z kim dyskutować. To trzeba piętnować” – tak minister zdrowia Adam Niedzielski skomentował na Twitterze niedzielny incydent w Grodzisku Mazowieckim, gdzie do punktu szczepień wtargnęli przeciwnicy szczepień w kamizelkach z logiem organizacji „Polskie Żółte Kamizelki”, która określa się jako „walczącą o wolność dla wszystkich”. Po przepychankach z ochroną placówki zatrzymano dwie osoby.

W poniedziałek podczas konferencji prasowej w gminie Jeżowe na Podkarpaciu, charakteryzującej się najmniejszym wskaźnikiem wyszczepienia, szef resortu zdrowia dodał, że „wirtualny hejt antyszczepionkowców przerodził się w agresję”.

Incydent w Grodzisku Mazowieckim potępił też premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że nie ma zgody państwa na naganną agresję: – Niestety, ten, nazywający tak siebie, ruch antyszczepionkowy doprowadza do niepotrzebnego podgrzania emocji w Polsce wokół tematu, który jest absolutnie fundamentalny – podkreślał premier. Pytany, w jaki sposób rząd planuje walczyć z agresją ruchów antyszczepionkowych, odpowiedział, że zamierza skorzystać z narzędzi prawnych.

Zdaniem medyków to jednak nie wystarczy: – Boję się, że za chwilę grupa antyszczepów wtargnie na mój oddział, pobije mnie, zdemoluje sprzęt i narazi pacjentów – mówi anestezjolog z dużego szpitala w Warszawie, który od początku pandemii pracuje na oddziale covidowym. Jego zdaniem taką napaść mogłyby powstrzymać tylko zdecydowane ruchy rządu, jak władz Francji, która wprowadziła zakazy wstępu dla niezaszczepionych do restauracji czy kin.

Premier podkreślał jednak, że rząd nie ma takich planów, choć KPRM razem z Radą Medyczną będą się zastanawiać nad tym, jak poradzić sobie z zagrożeniem epidemicznym, jakie niosą osoby niezaszczepione. Na razie przymus szczepienia rozważany jest wyłącznie w odniesieniu do personelu medycznego, bo, jak twierdzi szef rządu, nie może być tak, że ktoś, kto przychodzi do lekarza po pomoc, zostanie przez niego zakażony śmiertelną chorobą.

Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie dr Łukasz Jankowski, uważa, że to dobry pomysł: – Zaszczepiony medyk jest gwarantem bezpieczeństwa pacjenta. Jako personel medyczny na co dzień stykamy się przecież z osobami o obniżonej odporności, bardziej narażonymi na zachorowanie i cięższy przebieg choroby. Osobiście nie rozumiem medyków, którzy nie chcą się szczepić. Z drugiej strony jednak pracownicy medyczni są akurat najlepiej wyszczepioną grupą zawodową – szczepionkę przyjęło 97 proc. białego personelu i chciałoby się, by całe społeczeństwo było zaszczepione w takim stopniu. Problem leży gdzie indziej – w niewystarczającym wyszczepieniu ogółu społeczeństwa i braku strategii, by ten stan poprawić – mówi dr Łukasz Jankowski. Dodaje, że loterie szczepionkowe, a nawet zapowiedziane przez rząd zachęty finansowe dla samorządów czy kół gospodyń wiejskich, nie rozwiązują problemu.

Część ekspertów podkreśla, że rząd sam nasila antyszczepionkowe nastroje, lekceważąc głosy nie do końca przekonanych. Chodzi m.in. o Fundusz Kompensacyjny Szczepień Ochronnych, który przewiduje rekompensaty za niepożądane odczyny poszczepienne. Zapowiadany od stycznia, wciąż jest w fazie projektu i nie trafił nawet jeszcze do Sejmu.

Źródło: https://www.rp.pl/Covid-19/307269926-Strach-po-ataku-antyszczepionkowcow-w-Grodzisku.html

Przewiń do góry